Polscy projektanci podbijają Niemcy
28 sierpnia 2011Są młodzi, utalentowani i bardzo ambitni. Sztuki projektowania uczyli się zazwyczaj w łódzkiej Wyższej Szkole Wzornictwa. Kolekcje tych najzdolniejszych, wyróżniających się niekonwencjonalnym spojrzeniem na modę pokazywane były na Fashion Week Poland, polskim Tygodniu Mody w Łodzi.Oglądali je eksperci z branży mody tak z Polski, jak i z zagranicy, a w wśród nich Miriam Dietz szefowa targów CPD Signatures Igedo Company oraz jej asystent Alexander Rademacher. I zawsze udaje im się znaleźć takich projektantów, "którzy wnoszą na nasycony niemiecki rynek mody świeży powiew” - wyjaśnia Miriam Dietz. Julia Zaremba, Monika Jaworska, Aleksandra Kmiecik oraz Aga Pou otrzymały oferty pokazania się na targach w Düsseldorfie po cenie preferencyjnej.
Droga na Zachód
„To jest zaskakujące dla nas, ponieważ przez wiele lat nie dostrzegano polskiej mody, polskich projektantów, ani w Paryżu, ani na pokazach we Włoszech” - opowiada Katarzyna Cieślak z biura organizacyjnego łódzkiego Fashion Week Poland. Polska impreza odbywająca się cyklicznie od 5 lat, współpracując z ważnymi stylistami, ośrodkami mody, w tym z CPD Signatures Igedo Company oraz dziennikarzami z całego świata otworzyła w końcu drogę młodym polskim projektantom".
Studia artystyczne nie przygotowują zbyt dobrze do wejścia w świat biznesu, dlatego pomoc z zewnątrz, kogoś z doświadczeniem marketingowym i handlowym jest bardzo ważna” - tłumaczy projektantka Aleksandra Kmiecik. Do Düsseldorfu przyjechała z kolekcją z pogranicza klasyki. „Chciałabym, żeby moje modele były ponadczasowe, żeby nie były to wyłącznie ubrania na wyjście, na wieczór. Dlatego nie ma tu cekinów i jedwabiu. W moich sukienkach można wyjść na zakupy, do biura, można się też pokazać wieczorem”.
Made in Poland
Julia Zaremba tworzy unikatowe w kształtach i formie kolekcje mody offowej. Na jej stoisko zaglądało sporo zaciekawionych kupców. Nic dziwnego, uważa designerka: "Wprowadzamy nowe formy, przyciągamy uwagę w pozytywny sposób i pokazujemy, na co nas stać. My nie tylko podpatrujemy zachodnich projektantów, ale mamy też własne wzorce czerpane z polskiej kultury, bazujemy na naszych ludowo-ornamentowych motywach, które są niepowtarzalne”.
Polski Dior
Podczas gdy Julia, Monika czy Alexandra pokazują po raz pierwszy swoje kolekcje poza granicami kraju, licząc na kontrakty handlowe, Dawid Tomaszewski, który od kilku lat mieszka w Berlinie, ma już na niemieckim rynku wyrobioną markę. „W ostatnim niemieckim wydaniu czasopisma Vogue zostałem okrzyknięty jednym z pięciu najlepszych niemieckich projektantów”. Fakt, że uznano go przy tym za niemieckiego twórcę wcale mu nie przeszkadza: „Nie czuję się Polakiem, Niemcem, Hiszpanem czy Włochem, ja jestem Europejczykiem. Opowiadam swoją własną historię i nie cierpię, kiedy się mnie wpycha w jakąkolwiek szufladę”.
Kolekcje Tomaszewskiego przyrównywane są do kolekcji legendarnego Christiana Diora.Wyróżnia je bardzo kobieca linia, piękne materiały. „Wszystko mnie inspiruje: sztuka, architektura, ludzie, którzy mnie otaczają. Kocham jedwabie, lny i lubię bawić się materiałami i łączyć je, nawet, jeśli nie pasują do siebie” opowiada „polski Christian Dior”.
Jego zdaniem niemiecka moda jest prosta, wygodna i jej najlepszym przykładem są kolekcje Jill Sander. Ale o dziwo, wyszukane sukienki z piór i jedwabiu wychodzące spod igły polskiego designera też znajdują w Niemczech nabywców. „Mam bardzo dużo indywidualnych klientek i butików, które kupują moje produkty. Najprawdopodobniej niemieckie klientki mnie potrzebują”. Dawid planuje w nadchodzącym roku dalszą ekspansję i wybiera się na Fashion Week do Nowego Jorku i Londynu.
Własna estetyka.
O tym, że zawód projektanta jest trudny i niewdzięczny, a stworzenie produktu czy własnej marki to cieżka i kamienista droga, wie zarówno Julia Zaremba, Monika Jaworska jak i Aga Pou. Ale nie poddają się i są dumne z tego, że ich moda zdecydowanie się wyróżnia. „Bardzo mnie to cieszy, bo ważne jest, by polscy projektanci wypracowali swoją estetykę. Przecież nie będziemy konkurować z Włochami, nie ma sensu ich naśladować, bo zawsze będą w byciu włoskimi lepsi niż my. Dlatego cieszy mnie, że Polacy już zaczynają mieć swój własny styl, wydobywając w modzie trendy stricte polskie i tworząc kolekcje, które nie odbiegają poziomem od zachodnich” - tłumaczy Alexandra Kmiecik.
Opinię tę potwierdza też Miriam Dietz z targów CPD Signatures, która z uwagą śledzi polski rynek mody i wyszukując młode talenty na kolejnej edycji Fashion Week Poland w Łodzi, poleca je dalej w Niemczech.
Alexandra Jarecka
red.odp.: Małgorzata Matzke